Lubię robić podsumowania. Zawsze lubiłam i kiedy tylko trafiała się okazja ku temu chwytałam za mój pamiętnik czy wylewałam wszystkie myśli na Photobloga. To w sumie fajna sprawa przypomnieć sobie wszystko i troszkę porozkminiać. :)
Jaki był ten 2013? Właściwie na usta ciśnie mi się jedno słowo: "dobry". Tak. On był po prostu dobry, wprowadził w moje życie masę pozytywnych zmian, nauczył mnie cieszyć się z małych rzeczy i nie narzekać na wszystko. Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że będę ćwiczyła, biegała, że znów zrobię szpagat, że polubię matematykę, odstawię słodycze, będę tyle czytała i wstawała z uśmiechem każdego dnia - pewnie bym go wyśmiała. Za dużo diametralnych zmian, patrząc tak ogólnie. A jednak one wszystkie przyszły trochę niepostrzeżenie. Do niczego się nie przygotowywałam, pod wpływem impulsu zaczęłam kilka rewolucji, które okazały się idealną inwestycją. Siedzę teraz i z uśmiechem na twarzy przypominam sobie wszystkie większe i mniejsze wydarzenia, które tak mnie cieszyły, myślę o ludziach, którzy spędzili ze mną tyle czasu... Co tu dużo mówić - mimo upadków ten rok był niesamowity i niech ludzie mówią co chcą, ale jestem po prostu szczęśliwa. :)
2013 - thank you!
2014 - hello, my friend! :)
Życzę Wam aby ten nowy rok był dla Was jak najlepszy i żebyście byli po prostu szczęśliwi. :)
No i Sylwestra takiego, którego nie zapomnicie, lub nie będziecie pamiętać - co kto woli ;)
Buźka! :*

















.jpg)
.jpg)
.jpg)



